Informacja o Załużnym wywołała poruszenie wśród Ukraińców. MON zabrało głos
Informację o rzekomej dymisji przekazał dziennikarz Roman Cymbaluk. Co więcej, twierdził on, że prezydent Ukrainy wskazał już następcę gen. Załużnego.
"Mamy nowego naczelnego wodza. Prezydent Ukrainy mianował Cyryla Budanowa [szefa Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony – przyp. red.] na miejsce Walerija Załużnego" – napisał Cymbaluk na swoim profilu na Facebooku. Dziennikarz przez kilkanaście lat był moskiewskim korespondentem Ukraińskiej Niezależnej Agencji Informacyjnej UNIAN.
Informacja szybko obiegła ukraiński internet i wywołała poruszenie. Została także powielona przez wiele osób publicznych i dziennikarzy. Podali ją dalej m.in. deputowany Ludowy Borysław Bereza oraz Oliver Carrol, korespondent zagraniczny tygodnika "The Economist”.
Tymczasem Ministerstwo Obrony Ukrainy przekazało, że informacja o rzekomej dymisji Załużnego jest nieprawdziwa. "Drodzy dziennikarze, od razu każdemu odpowiadamy: «Nie, to nieprawda»” – podał resort na swoim kanale na Telegramie.
Konflikt Załużnego z Zełenskim
Informacja o dymisji naczelnego wodza ukraińskich wojsk mogła wydawać się prawdziwa, zważywszy na dochodzące regularnie doniesienia o rzekomym konflikcie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego z Walerym Załużnym.
Według Ukraińskiej Prawdy, która powołuje się na anonimowe źródła, Zełenski pomija Załużnego w komunikacji z niektórymi generałami, co komplikuje całościowe dowodzenie Siłami Zbrojnymi Ukrainy.
Zełenski miał zbudować równoległe linie komunikacji z szefami niektórych rodzajów wojsk, m.in. z dowódcą Wojsk Lądowych Ołeksandrem Syrskim czy dowódcą Sił Powietrznych Mykołą Ołeszczukiem. W związku z tym Załużny otrzymuje pewne informacje od swoich podwładnych dopiero na spotkaniach sztabu naczelnego wodza.
27 lipca 2021 r. prezydent Zełenski mianował Załużnego Naczelnym Dowódcą Armii Ukrainy. Przed Załużnym stanowisko to piastował Rusłan Chomczak.